Artykuły prasowe

Artykuły prasowe

Zakończony został już audyt w Kancelarii Prezydenta (o jego rozpoczęciu pisaliśmy tutaj – >> klik << ).

W dalszej części możesz zapoznać się z informacjami o celu i wynikach oraz pobrać raport z audytu.

 

Celem raportu było  przedstawienie stanu Kancelarii Prezydenta RP na 6 sierpnia 2015 r.

Diagnoza została przeprowadzona w głównych obszarach:

  • zarządczym,
  • kadrowym, w tym budowy kompetencji własnych zasobów,
  • finansowym.

Prace podjęte w ramach Raportu otwarcia miały na celu ustalenie stanu faktycznego zasobów, za które przejął odpowiedzialność nowy Szef Kancelarii oraz identyfikację zainicjowanych przed dniem 6 sierpnia 2015 roku zdarzeń i działań, w sposób istotny wpływających na funkcjonowanie nowego Kierownictwa Kancelarii Prezydenta. 

Dokument zawiera wnioski i rekomendacje dotyczące działań koniecznych do podjęcia w celu stworzenia optymalnych warunków działania Urzędu.

 

Czytaj dalej aby pobrać raport z audytu,

 

0 1707
Artykuły prasowe

Przemysław Schmidt, bankier inwestycyjny i członek rady nadzorczej, ostrzega przed brakiem działań regulatora w kwestii spadających cen audytu i związanego z tym zagrożenia dla jakości rewizji finansowej. Jego zdaniem rynek powinien zdawać sobie sprawę z tego, że niska cena badania to tylko pozorna oszczędność. W przypadku dalszych spadków cen należy się zastanowić, czy dostawca usługi będzie w stanie utrzymać odpowiednią jej jakość. – A to właśnie ona powinna mieć kluczowe znaczenie przy audycie – wyjaśnia. Często okazuje się jednak, że to cena jest decydującym kryterium przy wyborze biegłego rewidenta. – Usługi audytorskie to fundament zaufania. Poważna afera księgowa może nam grozić, jeśli rosnąca presja na cenę będzie się utrzymywała – dodaje ekspert. Jego zdaniem wysokiej jakości usługi muszą kosztować.
A pewność danych jest dziś dla światowych inwestorów jedną z kluczowych kwestii.

Autor krytycznie odnosi się też do ministerialnego projektu założeń w związku z implementacją unijnej reformy rynku audytu. Uważa, że proponowane zmiany mogą uderzyć nie tylko w firmy audytorskie,
ale również pośrednio w ich klientów.

 

Źródło: >> Rzeczpospolita<< z dn. 2.10.2015

 

Centralna baza faktur, rejestr płatników i model podzielonej płatności – to pomysły największej partii opozycyjnej na zmniejszenie poziomu wyłudzeń w VAT.

Wszystkie one są zapisane w projekcie nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług – mówi w rozmowie z DGP poseł Henryk Kowalczyk z PiS.

Jak niedawno informowaliśmy, podobne kroki rozważa także Ministerstwo Finansów, które przyznało, że pracuje nad centralną bazą faktur. Ciągle jest jednak na wstępnym etapie jej opracowywania, a problemy, jakie napotyka, mają być głównie natury informatycznej. Nie ma więc mowy o wprowadzeniu rozwiązania przed 2017 r. Henryka Kowalczyka dziwi tak wolne tempo prac. – Centralna baza faktur nie jest na tyle skomplikowanym rozwiązaniem, żeby pracować nad nią tak długo – uważa. Jego partia po ewentualnym przejęciu władzy chce to zrobić jak najszybciej.

Portugalia sobie chwali

Czym jest centralna baza faktur? Chodzi o rejestr wszystkich dokumentów wystawianych przez przedsiębiorców, do którego dostęp miałby fiskus. (…)

Źródło: >> www.gazetaprawna.pl <<

Gazeta Prawna, 15.09.2015

 

0 1710
Artykuły prasowe

Unijne rozporządzenie dotyczące terminów nie ma prymatu nad polskim kodeksem cywilnym przy wnoszeniu odwołań w sprawach przetargowych – uznał Sąd Okręgowy w Nowym Sączu.

 

Jak informowaliśmy dwa dni temu, dwa sądy oddaliły skargi prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, uznając tym samym, że sobota powinna być traktowana jako dzień pracujący przy składaniu odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej. To ważne dla przedsiębiorcówstartujących w przetargach, bo oznacza, że jeśli termin na złożenie odwołania upływa w sobotę, to realnie muszą je wnieść w piątek do godz. 16.15. Tracą więc jeden dzień, co przy terminach wynoszących 5, 10 i 15 dni może mieć duże znaczenie.

Teraz otrzymaliśmy uzasadnienie jednego z tych wyroków. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, oddalając skargę prezesa UZP, uznał, że przepisy rozporządzenia unijnego, na które się on powoływał, nie mogą mieć zastosowania. Przede wszystkim dlatego, że odwołanie składano w przetargu, którego wartość była niższa od progów unijnych, a więc do którego regulacje unijne nie mają zastosowania. Jednocześnie jednak sąd uznał, że przywoływane przez prezesa UZP rozporządzenie nie ma pierwszeństwa nad polskim kodeksem cywilnym.

Procedury są krajowe

Chodzi o rozporządzenie Rady (EWG, EURATOM) z 1971 r. (nr 1182/71). Zgodnie z nim za dni robocze uważa się wszystkie inne dni niż ustawowo wolne od pracy, niedziele i soboty.

„Pomimo braku bezpośredniego odwołania w obowiązującej ustawie – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.) do przepisów tego rozporządzenia, akt ten, będący aktem prawnym wydanym na podstawie prawa pierwotnego (traktatów założycielskich Wspólnot Europejskich, obecnie: Unii Europejskiej), odnosi bezpośredni skutek – jest bezpośrednio stosowany w państwach członkowskich” –

napisał prezes UZP w swej skardze.

Sąd, choć nie kwestionował zasady prymatu prawa unijnego, zauważył, że nie jest ona absolutna.

„Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, umieszczając zasadę bezpośredniego skutku w prawie pierwotnym Unii, znajdującym się na szczycie wspólnotowego porządku prawnego, wyraźnie zaznaczył jako warunek, że obowiązki muszą być doprecyzowane, jasne, bezwarunkowe i nieodwołujące się do dodatkowych środków, krajowych czy wspólnotowych. Wspólnota europejska zaś, poza nielicznymi wyjątkami, nie ma kompetencji do kształtowania przepisów proceduralnych” – napisał sąd w uzasadnieniu.

Jego zdaniem wskazane w skardze rozporządzenie ma charakter techniczny i odnosi się wyłącznie do aktów stanowionych przez Radę lub Komisję Europejską. Nie zastępuje więc przepisów proceduralnych prawa krajowego – w tym przypadku wynikających z polskiego kodeksu cywilnego.

Dalsza część artykułu na stornach >> Gazeta Prawna <<

Gazeta Prawna, 04.09.2015

 

ORZECZNICTWO:
Wyrok Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, sygn. akt III Ca 375/15.

 

 

Artykuły prasowe

W Kancelarii Prezydenta RP trwa audyt pod względem finansowym, kadrowo-administracyjnym oraz merytorycznym – poinformowała szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska. Badana jest m.in. „racjonalność wydawania pieniędzy publicznych” Kancelarii.

Dokonujemy pewnego rodzaju bilansu otwarcia, którego akcent położony jest na trzech płaszczyznach” – powiedziała Sadurska we wtorek w Polskim Radiu.  Jako pierwszy wskazała aspekt finansowy, bo – jak wyjaśniała – „przejmujemy Kancelarię z określonym budżetem w trakcie roku budżetowego i chcemy zobaczyć, w jakim stanie zostawili nam Kancelarię nasi poprzednicy„. „Chcemy zobaczyć racjonalność wydawania pieniędzy publicznych w Kancelarii Prezydenta; chcemy to ocenić z naszego punktu widzenia” – dodała. 

Drugi wymiar audytu to płaszczyzna kadrowo-administracyjna. „Jako nowy szef Kancelarii, chcę się zapoznać z możliwościami kadrowymi Kancelarii, chcę zobaczyć, jak urzędnicy będą się wpisywać w to, do czego powołana jest Kancelaria, mianowicie do wspierania prezydenta w realizacji jego wizji” – oświadczyła. „Będziemy się również przyglądać strukturze organizacyjnej, tak, by była ona jak najbardziej wydolna, żeby była sprawna, żeby była kompetentna” – dodała. 

Trzecia płaszczyzna audytu to sprawy merytoryczne. „Chcę się dowiedzieć, czy nie ma jakichś spraw przedawnionych, przewlekłych, zaległych; chcemy to ocenić” – oświadczyła Sadurska. 

 

0 1724
Artykuły prasowe

Zablokowanie publikacji raportów z kontroli państwowych instytucji i urzędów to sytuacja bez precedensu.

Co roku takich kontroli jest co najmniej kilkanaście – dotyczą m.in. konkursów na stanowiska, wydawania publicznych pieniędzy czy tworzenia przepisów w ministerstwach. Polacy mogli się z nich dowiedzieć np. o nadmiernych wydatkach w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, patologiach przy tworzeniu ustawy hazardowej czy nepotyzmie w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Wyniki tych kontroli wielokrotnie stawały się podstawą prokuratorskich śledztw.

Od dziewięciu miesięcy Kancelaria Premiera przestała je publikować. Dlaczego?

Centrum Informacyjne Rządu twierdzi, że to efekt skargi związkowców z ARiMR do generalnego inspektora ochrony danych osobowych (GIODO) na publikację w biuletynie informacji publicznej wystąpienia pokontrolnego, w tym ujawnienia m.in. danych osobowych członków rodzin pracowników Agencji.

 

Dalsza część artykułu na strona >>rzeczpospolita.pl<<

 

0 1700
Artykuły prasowe

TEZA: Uzyskanie przez pracodawcę wiadomości jako moment rozpoczęcia biegu terminu do rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia z jego winy (art. 52 par. 2 k.p.) może wymagać nie tylko informacji o jego zachowaniu, lecz także czasu niezbędnego na ocenę skutków tego zachowania, jeżeli przemawiają za tym ustalone w sprawie okoliczności faktyczne.

 

Sygn. akt II PK 146/14, WYROK SĄDU NAJWYŻSZEGO z 14 kwietnia 2015 r.

STAN FAKTYCZNY

Dyrektor zatrudniony w ogólnopolskiej spółce Skarbu Państwa, reprezentujący pracodawcę w ramach zadania inwestycyjnego, zaakceptował płatność w kwocie ponad 4,2 mln zł za wykonane częściowo usługi. Pomimo odpowiedzialności za inwestycję potwierdzał w protokołach odbioru zgodność poszczególnych jej etapów z umową, co było niezgodne ze stanem faktycznym. Nie egzekwował również udokumentowania przez wykonawcę rozliczenia z podwykonawcami, czym naraził pracodawcę na straty.

Zarząd dowiedział się o nieprawidłowościach na początku 2009 r., kiedy wstrzymano płatność faktur. W maju 2010 r. zobowiązano biuro audytu wewnętrznego do dokonania wstępnej oceny prawidłowości realizacji tej umowy. Pełny raport został skierowany do zarządu w ostatnim dniu września 2010 r., a jego analiza doprowadziła do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z winy dyrektora 25 października 2010 r. Zarzucono mu ciężkie naruszenie obowiązku sumiennego wykonywania pracy, dbałości o dobro zakładu i ochrony jego mienia. Pracownik odwołał się do sądu, żądając odszkodowania za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę.

Tutaj możesz pobrać wyrok >>SN sygn. akt II PK 146/14<< 

Źródło: >>Gazeta Prawna<<

 

0 1648
Artykuły prasowe

Wdrożenie w szpitalu procedur zarządzania ryzykiem wpływa pozytywnie na wzrost efektywności zarządzania, lepsze wykorzystanie posiadanych zasobów, poprawę jakości świadczonych usług, sprostanie nowym wymogom prawnym i standardom – mówi Piotr Daniluk wiceprezes zarządu PZU.

 

Czym jest tzw. Risk Engineering Medyczny?

To doradztwo i informowanie klientów o ryzyku, które towarzyszy prowadzeniu działalności medycznej oraz wsparcie w zarządzaniu tym ryzykiem. Celem tych działań jest przede wszystkim poprawa profilu ryzyka – a w efekcie poprawa bezpieczeństwa pacjentów poddawanych procesom diagnostyczno-terapeutycznym.

W jaki sposób szacuje się ryzyko w działalności szpitala? W jaki sposób przewidzieć zdarzenia medyczne będące efektem niedopełnienia procedur czy błędu lekarskiego?

Szacowanie ryzyka medycznego, z uwagi na jego charakter, znaczny wzrost roszczeniowości populacji, obowiązujące zapisy kodeksu cywilnego oraz konstrukcję tzw. triggera ubezpieczeniowego nie jest zadaniem łatwym. Utrudnieniem jest też brak wiarygodnych danych statystycznych z rynku polskiego odnośnie do zdarzeń niepożądanych w procesie diagnostyczno-terapeutycznym. Analizując dane amerykańskie i zachodnioeuropejskie w tym zakresie można przyjąć, że średnio w roku w szpitalach w Polsce może dochodzić do około miliona sytuacji, w których proces leczenia pacjenta może być zagrożony.

Źródło i cały artykuł w wersji papierowej >>Gazety Prawnej << z dn. 29.06.2015

 

Komisja Europejska chce nałożyć na Polskę karę 55,5 mln euro za nieprawidłowości w realizacji inwestycji przez grupy producentów owoców i warzyw – poinformował minister rolnictwa Marek Sawicki.

 

Realizowany program unijnego wsparcia dla grup owoców i warzyw audytowany w 2010 r. i 2012 r. wykazał, że w tym obszarze są błędy i uchybienia. Z wieloma zarzutami się nie zgadzamy i będziemy dochodzić nadal swoich racji, jeżeli trzeba to nawet przez Trybunałem Sprawiedliwości

– powiedział Sawicki w poniedziałek na konferencji prasowej.

 

Jak mówił, w ramach tego programu Polska wykorzystała ponad 7,5 mld zł ze środków UE, a łącznie z pieniędzmi rolników zainwestowano w sektor owoców i warzyw 10 mld zł. Dodał, że KE najprawomocniej w najbliższym czasie nałoży na Polskę karę w wysokości 55,5 mln euro. W stosunku do 10 mld zł jest to kwota ok. 5 proc.

Minister wyjaśnił, że w grudniu ubiegłego roku, po unijnych audytach wprowadzony został plan naprawczy.

(…)po unijnych audytach wprowadzony został plan naprawczy (…)

 Objęto nim 204 grupy. Będzie on realizowany do końca tego roku i dopiero po jego zakończeniu KE miała podjąć decyzję o ewentualnych karach.

Wygląda na to, że jednak decyzje zostaną przyspieszone i niezależnie od tego, czy zapadnie ona czy nie, plan naprawczy będzie nadal realizowany” – zapewnił szef resortu rolnictwa. Jak dodał, „jest przekonany, iż w wielu wypadkach, te grupy i organizacje przed tymi karami obronią się”.

 

Zainteresowanie grup i organizacji producentów pomocą finansową w ramach wspólnej organizacji rynku owoców i warzyw

Polska w największym stopniu korzystała z unijnych pieniędzy na wsparcie dla grup producentów owoców i warzyw. Zainteresowanie nimi było tak duże, że KE drastycznie w kwietniu 2012 r. ograniczyła finansowanie takich grup.

Unijne wsparcie było można wykorzystać na wspólną organizację rynków: owoców i warzyw. Pomoc finansowa udzielana była tzw. wstępnie uznanym grupom producentów owoców i warzyw oraz uznanym organizacjom producentów owoców i warzyw.

Obejmowała ona pokrycie kosztów związanych z utworzeniem grupy producentów i (…)

 

(Źródło) Dalsza część artykułu : >> Rzeczpospolita <<

 

 

Odpowiedzialność za zapobieganie oszustwom i wykrywanie defraudacji spoczywa na kierownictwie i organie nadzorczym, a nie na audytorze.

Podstawowym celem badania jest wyrażenie opinii o sprawozdaniu finansowym, a nie wykrywanie manipulacji.

 

Wybuch kryzysu finansowego, czyli ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego rynków finansowych i bankowych, był ogromnym zaskoczeniem dla większości użytkowników tych rynków.

Pojawiły się liczne pytania:

Gdzie był audytor? Dlaczego wyraźnie nie komunikował, że istnieje ryzyko, iż sprawozdania finansowe nie odzwierciedlają rzeczywistego obrazu sytuacji majątkowej i finansowej jednostek? Dlaczego nie pisał w opiniach i raportach o toksycznych aktywach, których wartość i realizowalność była wątpliwa?