Defraudacje

UM Warszawa ogłosił we wtorek przetarg na przeprowadzenie audytu procesu reprywatyzacji nieruchomości w mieście.  W poprzednim przetargu wpłynęła jedna oferta, jednak miasto ją odrzuciło.

Podobnie jak w poprzednim przetargu, szacunkowa wartość zamówienia to 800 tys. zł netto, a jego przedmiot to „ocena działań w zakresie procesu reprywatyzacji w mieście stołecznym Warszawie w latach 1990-2016„.

Zgodnie z ogłoszeniem ws. przetargu oczekiwany przez miasto przedmiot zamówienia powinien obejmować w szczególności m.in.:analizę środowiska wewnętrznego zamawiającego w obszarze gospodarki nieruchomościami oraz analizę dokumentacji co najmniej 100 postępowań z lat 1990-2016 (w tym ocenę wybranych postępowań reprywatyzacyjnych pod kątem występujących w nich ewentualnych nieprawidłowości, ich przyczyn i skutków), które dotyczą zwrotu nieruchomości lub wypłaty odszkodowań za nieruchomości„.

Miasto chce szczególnego uwzględnienia spraw z obszaru Śródmieścia i dawnej Gminy Centrum, w tym postępowań, których stronami byli nabywcy roszczeń. Warunek, jaki miasto stawia przed potencjalnym wykonawcą audytu, to wykonanie co najmniej dwóch usług – dokonanie oceny prawidłowości funkcjonowania jednostki administracji publicznej i doradztwo świadczone na rzecz administracji publicznej. Każda o wartości co najmniej 250 tys. zł brutto.

Kryteria oceny ofert to w 50 proc. cena, a w 50 proc. „opis sposobu realizacji zamówienia”. Miasto wymaga od zainteresowanych firm wykazania, że dysponują, co najmniej dziesięcioma osobami, które będą uczestniczyć w realizacji zamówienia, w tym co najmniej pięcioma analitykami/audytorami.

Ratusz wymaga także, aby przedmiot zamówienia był realizowany przez osoby, co do których „nie zachodzi podejrzenie konfliktu interesów, tzn., żadna z osób działających w imieniu wykonawcy, ani żadna z osób wskazanych przez wykonawcę do realizacji zamówienia nie uczestniczyła w okresie po 1 stycznia 2003 roku i nie uczestniczy obecnie w postępowaniu reprywatyzacyjnym prowadzonym przeciwko Warszawie, zarówno jako strona i/lub pełnomocnik, oraz nie jest zaangażowana w jakikolwiek konflikt powstały na tle lub w związku z postępowaniami reprywatyzacyjnymi prowadzonymi w m.st. Warszawie„.

Oferty należy składać do 5 grudnia 2016r. Tego samego dnia ma nastąpić otwarcie ofert złożonych w postepowaniu.

Firma wybrana w przetargu będzie miała na wykonanie audytu trzy miesiące od daty udzielenia zamówienia.

 

Opis zamówienia: (link do ogłoszenia przetargu na końcu artykułu)

1. Przedmiotem zamówienia jest wykonanie opracowania pn.
„Ocena działań w zakresie procesu reprywatyzacji w Mieście Stołecznym Warszawie (dalej również „m.st. Warszawa”) w latach 1990 – 2016″.
2. Przedmiot zamówienia obejmuje w szczególności: analizę środowiska prawnego w obszarze gospodarki nieruchomościami w zakresie zagadnień objętych dekretem z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (Dz. U. z 1945 r., nr 50, poz. 279 z późn. zm.), z oceną skutków uchwalenia ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2015 r., poz. 1774, z późn. zm.) oraz zmian przepisów prawa powszechnie obowiązującego w Polsce występujących w poszczególnych okresach mogących mieć zastosowanie do niniejszego zamówienia oraz ich skutków dla m.st. Warszawy, analizę orzecznictwa związanego z zagadnieniem będącym przedmiotem Umowy, analizę środowiska wewnętrznego Zamawiającego w obszarze gospodarki nieruchomościami, analizę dokumentacji co najmniej 100 postępowań z lat 1990-2016 (w tym ocenę wybranych postępowań reprywatyzacyjnych pod kątem występujących w nich ewentualnych nieprawidłowości, ich przyczyn i skutków), które dotyczą zwrotu nieruchomości lub wypłaty odszkodowań za nieruchomości znajdujące się na obszarze objętym dekretem z dnia 26 października 1945 r., o którym mowa w pkt 1, ze szczególnym uwzględnieniem obszaru Dzielnicy Śródmieście m.st.Warszawy i dawnej Gminy Centrum w tym postępowań, których stronami byli nabywcy roszczeń, które to zagadnienia, wraz z oceną wszelkich innych zagadnień i kwestii niezbędnych do prawidłowego wykonania niniejszej Umowy, zostaną przedstawione w przygotowanym przez Wykonawcę raporcie końcowym (zwanym dalej również jako „Opracowanie”), którego załącznikami będą raporty cząstkowe.
3. Zamawiający wymaga, aby przedmiot zamówienia był realizowany przez osoby (działające w imieniu Wykonawcy oraz wskazane przez Wykonawcę do realizacji zamówienia), co do których nie zachodzi podejrzenie konfliktu interesów, tzn., żadna z osób działających w imieniu Wykonawcy, ani żadna z osób wskazanych przez Wykonawcę do realizacji zamówienia:

 

Find Fraud before it Finds You…
Znajdź Defraudacje zanim one Znajdą Ciebie…
Jak wykrywać korupcję i defraudację na czas!
17 – 18 października 2016 – Kraków
Master-Class warsztaty prowadzone przez doświadczonych praktyków
Nigel Krishna Iyer and Krzysztof Klimczak

Chcieliśmy poinformować, że w związku z organizowanym XV Międzynarodowym Kongresem “Synergia narzędzi systemu kontroli wewnętrznej” organizowanym w Krakowie w dniach 29-30 października 2016r, szkolenie „Find Fraud before it Finds You… / Znajdź Defraudacje zanim one Znajdą Ciebie…” zostało przesunięte na termin późniejszy, tj. 17-18 października 2016r. (w Krakowie).

Szczegółowe informacje o szkoleniu „Find Fraud before it Finds You… / Znajdź Defraudacje zanim one Znajdą Ciebie…”  znajdują się tutaj:

 ” Znajdź Defraudacje zanim one Znajdą Ciebie…” (po polsku)
 „Find Fraud before it Finds You…” (po angielsku)

Zapraszamy

Zespół PAW

 

Z ujawnionych dzisiaj danych, wynika, że powiązanych z Polską jest ponad 160 firm zarejestrowanych w rajach podatkowych na całym świecie. Kwity prowadzą na Seszele, Bahama, Niue, a także do Panamy czy na Brytyjskie Wyspy Dziewicze. Udostępnione dane obejmują nazwy spółek, imiona i nazwiska dyrektorów, udziałowców i beneficjentów firm w rajach podatkowych, ich adresy oraz nazwy pośredników. W aferę zamieszani są znani na całym świecie politycy, biznesmeni, a nawet artyści.

 

Panama Papers to jak dotąd największy w historii korporacyjnej wyciek dokumentów. Afera, która przebija Offshore Leaks, Swiss Leaks czy Lux Leaks. Dane z kancelarii z siedzibą w Panamie, ujawniła międzynarodowa organizacja ICIJ, skupiająca dziennikarzy z blisko 80 krajów i ponad 100 redakcji. Śledztwo prowadziła redakcja „Suddeutsche Zeitung”, a w Polsce współpracowała „Gazeta Wyborcza”. Z kancelarii wyciekło ponad 11 milionów dokumentów: e-maili, paszportów, dokumentów finansowych czy korporacyjnych danych klientów Mossack Fonseca. Udostępnione dokumenty można obejrzeć na stronie: offshoreleaks.icij.org.

Upublicznione zostały nazwy spółek, imiona i nazwiska dyrektorów, udziałowców i beneficjentów firm w rajach podatkowych, adresy, nazwy pośredników. Po wybraniu Polski z listy otrzymujemy 161 firm offshore (offshore entities) w kategorii „powiązane z Polską” (linked to Poland), 146 osób zaangażowanych w firmy offshore (officers), 17 pośredników (intermediaries) i 136 adresów.

Już wkrótce opublikujemy artykuł Nigela Iyera i Veronic’i Morino na temat „brudnych pieniędzy”  – „WHY AND HOW COMPANIES, ORGANISATIONS AND INSTITUTIONS SHOULD SAY NO TO THE “DIRTY MONEY-CENTRES”* – z  

 Hibis Fraud Academy

Kliknij tutaj aby przeglądać bazę Offshore Leaks Database 

 

 

 

 

Pierwszy raz o kłamstwach w CV – szczegółowy raport

 Raport_klamstwa w CV  600x100 baner wpis

Staranie się o pracę polega między innymi na próbie jak najlepszego zaprezentowania swojej kandydatury. Czy jednak wszystkie chwyty są dozwolone, aby zyskać w oczach rekrutera dobrą opinię? Jak pokazują statystyki wielu wychodzi z założenia, że tak.

W okresie od lipca do września 2015 roku IBBC Group przeprowadziło wśród managerów i specjalistów HR badanie, które miało pomóc zobrazować skalę zjawiska okłamywania potencjalnych pracodawców. Okazało się, że problem jest znacznie większy niż dotychczas sądzono.

Wszyscy kłamią?

Aż 81% respondentów spotkało się z różnymi formami oszustwa. Kłamią zarówno kandydaci do pracy w wielkich korporacjach, jak i w małych i średnich przedsiębiorstwach.

Pojawia się jednak pewne zróżnicowanie ze względu na branżę. Okazało się, że pracownicy sektorów związanych z obrotem dużymi pieniędzmi – handlowcy, sektor administracyjny i finansowy – najczęściej zawyżają swoje kompetencje lub podają w CV nieistniejące umiejętności. Natomiast przedstawiciele branży produkcyjnej oraz pracownicy fizyczni najczęściej ukrywają rzeczywistą długość okresów bezrobocia, przedłużając czas trwania wykonywanych zadań czy zmieniając daty szkoleń.

Z czasem coraz gorzej

Warto zwrócić uwagę, że zatrudnienie oszusta to duże zagrożenie dla bezpieczeństwa firmy, które może narazić przedsiębiorstwo na znaczne straty finansowe. Według ankietowanych mogą one wynieść nawet ponad sto tysięcy złotych w skali roku. Należy jednak brać pod uwagę, że rzeczywiste ryzyko jest bardzo ciężkie do oszacowania – straty mogą być powodowane zarówno kradzieżami służbowego sprzętu i narzędzi pracy, jak i szpiegostwem przemysłowym, wykradaniem baz danych i sieci klientów.

Zaskakuje jednak fakt, że większość badanych stwierdziła, że nie widzi potrzeby prowadzenia dodatkowej weryfikacji potencjalnych pracowników, określając tę procedurę jako zbyt kosztowną lub zbędną. Ich zdaniem zamiast background screeningu wystarczy ocena kandydata wykonana przez zespół HR funkcjonujący wewnątrz firmy. Skala problemu pokazuje jednak, że warto rozważyć dostępne na rynku rozwiązania, zwiększając tym samym bezpieczeństwo swoje i innych podmiotów. Wyjść z sytuacji jest co najmniej kilka.

Ku lepszemu

Jednym z rozwiązań jest prowadzenie dodatkowej wersyfikacji na bazie specjalistów z własnego działu HR. Trzeba wówczas zatrudnić dodatkowe osoby, które należy dodatkowo przeszkolić, zwłaszcza w zakresie wyszukiwania informacji i ich analizy. Coraz popularniejsza staje się jednak usługa background screeningu prowadzona na zasadach outsourcingu przez wyspecjalizowane firmy zewnętrzne. To rozwiązanie tańsze
i skuteczniejsze.

Z pewnością warto szukać nowych rozwiązań, które pomogą uniknąć niepotrzebnych zagrożeń i strat dla przedsiębiorstwa, które mogą wiązać się z zatrudnianiem nieuczciwych pracowników.

Tutaj możesz pobrać szczegółowy raport >> Kłamstwa w CV na polskim rynku pracy <<

 

Kontrola Skarbowa notuje coraz więcej dramatów osób bezwiednie wciągniętych do zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzającej podatek VAT. W całym kraju coraz więcej osób kuszonych jest z pozoru atrakcyjnymi propozycjami. Zazwyczaj kuszeni są ludzie ubodzy, w potrzebie, poszukujący dorywczej lub stałej pracy. Jeden nierozważny krok zdewastował niejedno życie. Kampania „Nie daj się zrobić w słupa” ma uchronić kolejne tysiące osób przed wplątaniem się w świat przestępców i gigantyczne zobowiązania wobec fiskusa.

Słup to osoba fizyczna lub osoba prawna zarejestrowana jako przedsiębiorca. Firmuje swoim nazwiskiem oszukańcze działanie w celu ukrycia faktycznego inspiratora lub uczestnika.

„Coraz częściej organizatorzy grup przestępczych werbują, nieświadome konsekwencji swojego udziału w procederze, osoby bez żadnego doświadczenia w danej branży, które dokonują zarejestrowania działalności gospodarczej na siebie lub staja się udziałowcami spółek prawa handlowego, jak i członkami jednoosobowych zarządów takich spółek”  – wyjaśnia wiceminister finansów Agnieszka Królikowska.

Podmioty takie mogą nie mieć świadomości, że są wykorzystywane przez organizatorów przestępstwa, nierzadko bardzo niebezpiecznych ludzi. Celem działania słupa jest wystawienie faktury z podatkiem VAT na jeden z wielu podmiotów funkcjonujących w przestępczej karuzeli – zorganizowanej grupie przestępczej. Rolą uczestników jest uprawdopodobnienie wiarygodności fakturowanych transakcji, by w efekcie końcowym doprowadzić do wyłudzenia z budżetu państwa podatku VAT, który na wcześniejszym etapie nie został wpłacony. Kwoty wyłudzonego podatku są olbrzymie. Kampania „Nie daj się zrobić w słupa” ma ostrzegać przed zagrożeniem i konsekwencjami.

Naszym celem jest zwrócenie uwagi na zagrożenia związane z aktywnością zorganizowanych grup przestępczych, informowanie i edukacja w zakresie bezpiecznego prowadzenia działalności gospodarczej. Chcemy pokazać konsekwencje związane z wystawianiem fikcyjnych faktur (a więc faktur, które nie dokumentują prawdziwych zdarzeń) i uczestnictwem w karuzeli podatkowej, a także przekonać młodych ludzi, że nie warto wchodzić na drogę przestępstwa” – dodaje minister Królikowska.

Włącz rozum i zobacz, co możesz stracić wchodząc do grupy przestępczej wyłudzającej VAT.

Zobacz film:

Źródło: >> Ministerstwo Finansów <<

Zobacz film – Nie daj się zrobić w słupa

 

Polecamy !!!

Film - nie daj się zrobić w słupa

 

Firmy nie dbają o właściwe użytkowanie programów księgowych. Korzystają z tego nieuczciwi pracownicy.

Biegli rewidenci ostrzegają: zła administracja i brak właściwych zabezpieczeń w programach komputerowych ułatwiają przestępstwa księgowe i defraudację pieniędzy. Oceniają, że przedsiębiorcy mają z tym duży problem. Dlatego nie dziwią ich doniesienia jak to, że

księgowa z bursy szkolnej w Lublinie przywłaszczyła sobie 1 mln zł.

Księgowanie w buforach

Zagrożenia powstają m.in., gdy programy wykorzystywane są w niewłaściwy sposób.

Przykładowo niektóre z nich umożliwiają dokonanie próbnego księgowania (w buforach), zanim zapisy znajdą się w księgach rachunkowych. W praktyce zdarza się, że w ten sposób dokumenty są księgowane przez cały rok. W efekcie – mimo że przepisy tego zabraniają – już po zamknięciu miesiąca dokonywane są zmiany dotyczące tego okresu rozliczeniowego. Wykorzystują to nieuczciwi pracownicy.

Potwierdza to dr Jolanta Wiśniewska, biegły rewident, która opiniuje niektóre tego typu sprawy trafiające do sądu. Twierdzi, że jest ich dość dużo. Opowiada, że w jednej z nich salda kont się zgadzały, a księgowa była wzorowym pracownikiem, ale i tak

pod okiem kierownictwa zdefraudowała ponad 200 tys. zł. Rozliczenia z dostawcami modyfikowała, wykorzystując właśnie księgowanie w buforach

.

– Tak manipulowała zapisami między kontrahentami, że główna księgowa analizująca salda nawet się nie zorientowała – twierdzi Jolanta Wiśniewska.

I tylko przypadek sprawił, że sprawa ujrzała światło dzienne. Stało się to, gdy podczas nieobecności księgowej zadzwonił dostawca i prosił o dokonanie zapłaty, która zdaniem głównej księgowej była już uregulowana. Proceder trwał 5 lat.

Z nieprawidłowościami zetknęła się również Barbara Kapicka z kancelarii biegłego rewidenta w Cieszynie. Podkreśla, że jeśli program jest źle administrowany, to nawet po ostatecznym zamknięciu ksiąg (które polega na wyłączeniu możliwości dokonywania zmian) można je jeszcze otworzyć i wprowadzić poprawki.

– Swego czasu badałam bilans firmy, dlatego miałam wydruk z jego danymi. Kiedy przystąpiłam do rewizji sprawozdania za kolejny okres, stwierdziłam, że bilans otwarcia nie zgadza się z bilansem zamknięcia z wcześniejszego okresu – opowiada Barbara Kapicka.

Po sprawdzeniu okazało się, że po zamknięciu ksiąg za poprzedni rok dokonano ich otwarcia i poprawiono zapisy.

Zmiany niedozwolone

Jolanta Wiśniewska podkreśla, że istnieje powszechny problem z nieprzywiązywaniem wagi do tego, czy zapisy księgowe są trwałe.

– Większość naszych klientów nie zamyka okresów obrachunkowych. Wszystkie księgowania są przetrzymywane w buforach – potwierdza Alina Hławiczka, ekspert administrujący zintegrowanymi systemami informatycznymi z firmy System-Cieszyn. – Oczywiście znam też wiele firm, które nie pozwalają sobie na to i postępują we właściwy sposób – przyznaje.

Podkreśla, że wszystkie systemy finansowo-księgowe funkcjonujące na rynku mają funkcję zamknięcia miesiąca czy roku obrachunkowego, tak jak tego wymagają przepisy.

Jak się okazuje, kierownicy firm (zarządy, właściciele) nie dbają często też o inne sprawy. Według Barbary Kapickiej w przypadku programów księgowych współpracujących z innymi funkcjonującymi w firmach często nie są wprowadzone zabezpieczenia pozwalające na identyfikację osoby, która dokonuje zapisów w księgach rachunkowych. Nie jest też wyłączana możliwość wprowadzania zmian danych księgowych przez pracowników innych działów. Ponadto zdarza się, że pracownicy znają hasła dostępu swoich kolegów. W takiej sytuacji trudno ustalić, kto i kiedy dokonał zmian w ewidencji.

– To i jeszcze bardzo dużo innych zagadnień związanych z korzystaniem z nowoczesnych technik księgowości ma wpływ na ryzyko powstawania różnych nieprawidłowości.

Dalsza część artykułu na stronach >>Gazety Prawnej<<

Gazeta Prawna, 2013-11-12