niedziela, 28 listopada, 2021

Odpowiedz na: Profesjonalny osąd audytora

Home Forum Wzajemna pomoc merytoryczna Wzajemna pomoc merytoryczna Profesjonalny osąd audytora Odpowiedz na: Profesjonalny osąd audytora

#17301
scypion
Uczestnik

[QUOTE]Też uważam, że problem ze znalezieniem definicji terminu, tak często używanego, jest dziwny.
Jest to dziwne, ale niestety chyba nie jest zaskakujące …
W glosariuszu też nie ma definicji „profesjonalnego osądu” – jest „osądu” , a różnica może być znaczna (mam nadzieję, że nie taka jak między krzesłem , a krzesłem elektrycznym).
Dziwna jest także niechęć, by w stosunku także do używanej metody „… poznać od środka, jakie są jej słabości …”, nawet wtedy, gdy opatruje się ją groźnie brzmiącą nazwą „matematyczna”.
Natomiast matematyczna jest ona mocno średnio, a przyznawanie wag i/lub ocen „z palca” jest jedną z jej słabości, skrzętnie ukrywaną pod nadętą przykrywką.
Mam niedparte wrażenie, że książki kucharskie cechuje znacznie większa precyzja i konsekwencja.[/QUOTE]

Co do częstotliwości używania tego terminu – wertując swoją dokumentację, nie natrafiłęm nigdzie na to bym podpierał się swym „profesjonalizmem” w mych osądach. Jeśli coś piszę (racja papier przyjmie wszystko) to ponoszę za to odpowiedzialność – poza tym wszystko co poprzez zadania zapewniajace zostanie przebadane – musi mieć swe odbicie w aktach bieżących oraz przepisach prawa – przecież ustalenia AW i kryteria – podlegają weryfikacji przez kierownika komrki audytowanej jak i kierownika jednostki.
MOże to i dziwne, ale w przypadku gdy nie znam danego terminu lub nie mogę znaleść jego dokładnego określenia – np. „profesjonalny osąd” – nie używam go. Bo jeszcze ktoś zamyta: ” A co to jest” i co mu odpowiem, że nie wiem? Przecież to nie wypada AW – który to zgodnie z standardami powinien być profesjonalistą.
A co ciekawe – przeciez profesjonalistami i to o wiele większej – praktycznej wiedzy są (a przynajmniej powinni być) kierownicy komórek audytowanych oraz pracownicy tychże. I stwierdzenie – „jestem audytorem wewnętrznym, zatem moja racja jest lepsza i mojższa” to kretynizm. Argumenty zawsze należy opierać na konkretnych dowodach/argumentach.

Różnica między osądem a profesjonalnym osądem – którą przytoczyłeś, jest zapewnie znacznie mniejsza niż pomiędzy krzesłem i krzesłęm elektrycznym, choć niezaprzecalnym faktem jest to, że oba one służą do siedzenia na nich. W przypadku elektrycznego – i wykorzystaniu pełni jego funkcji – siada się na nim tylko raz.

Gapa, zapewniam Cię, że jeśli wynajdzie się uniwersalną metodą analizy ryzyka w każdej jednostce sektora finansów publicznych, uwzględniającą specyfikę kazdego rodzaju jednostki (sposób finansowania, nadzoru, osoby które są w niej zatrudnione, procedury, otoczenie gospodarcze, prawne i wiele wiele innych elementów) – z miejsca gdy tylko dowiem się o takowej – opanuje ją i będę stosował.
Metoda matematyczna – według mnie – jest na razie najbardziej pasująca zarówno kierownikowi jednostki (jego preferencje), instytucjom kontroli wew./zew (daty ostatnich badań poszczególnych obszaró) i audytorowi wewnętrznemu (poszczególne kryteria i wagi jakie w zależności od specyfiki jednoski im przydziela).
Elementu ludzkiego z żadnej metody nie da się do końca wyłączyć (no chyba, że przytoczonym przez Ciebie krzesłem elektrycznym, ale do tego nie jesteśmy uprawnieni). Niedoskonałości, uchybienia – będą zawsze. Pracowanie nad ich przyczynami i udoskonalanie procedur – oto nasz cel.

Jeśli masz nieprzyjemność znać/pracować z audytorem wewnętrznym, który nadużywa sformuowania „profesjonalny osąd” – co wg. Ciebie nie pokrywa się z rzeczywistością – zasugeruj kierownikom komórek audytowanych i kierownikowi jednostki – dokonanie wglądu w akta bieżące i poparcie twierdzeń/zaleceń prezentownych przez owego audytora.