wtorek, 26 stycznia, 2021

Odpowiedz na: Nowa,prężna Grupa Doskonalenia Zawodowego

Home Forum Sektory Samorządy Nowa,prężna Grupa Doskonalenia Zawodowego Odpowiedz na: Nowa,prężna Grupa Doskonalenia Zawodowego

#20328
gapa
Uczestnik

Przyznam się, że nie rozumiem, gdzie jest powód kierunku w jakim pobiegła ta dyskusja. Najprawdopodobniej nie mam istotnych, a tylko dla niektórych dostępnych informacji.
Inicjatywę Ryszarda oceniam tylko pod względem skuteczności, a zakładam, że cele tej inicjatywy są uczciwe i mają służyć wzmocnieniu jakości i co za tym idzie – skuteczności i pozycji audytu i audytorów.
Wierzę w uczciwość intencji, nie wierzę w skuteczność inicjatywy, bo sądząc po wypowiedziach i deklaracjach będzie ona powtarzać błedy i szkodliwe (w sposób niezamierzony) poglądy inicjatyw poprzednich i obecnych.
Jednym z nich jest odżegnywanie się od komercji i podkreślanie społecznego charakteru działalności okupionego osobistymi ofiarami (w co akurat wierzę).
Absurdalność i nieskuteczność pokażę na przykładzie typowego trzydniowego szkolenio/spotkania o jakich wyżej (Iława, Dobieszków itp.) mowa.
Wygląda to tak:
Kilkudziesięciu, czasem ponad sto uczestników (płacą sami lub zatrudniające ich instytucje).
Miejsce ośrodko-hotel , wokół las czasem jezioro.
Kilka, czasem dziesięć różnych wykładów po kilkadziesiąt minut (po wierzchu, nic do końca, bo nie ma czasu).
Wykładowcy za darmo (tak naprawdę na minusie – koszty dojazdu).
Frekwencja na wykładach – na początku kilkadziesiąt potem kilkanaście, rano (po imprezie wieczornej) kilka procent.
Organizator – najprawdopodobniej po kosztach, wymęczony i zestresowany, na osłodę ma ochy i achy na temat atmosfery, pogody, wycieczki statkiem i innych zjawisk ezoteryczno-turystycznych.
Kto zarobił? – PKP, taxi, orkiestra i hotelarze.
Pytanie, czy można inaczej?
Można – jakieś trzy czy cztery lata temu wysłałem pracownika na jednodniowe szkolenie do stolicy.
Firma – jak najbardziej komercyjna (są inne?). Miejsce szkolenia – siedziba firmy.
Wykładowca – jeden, płatny i to dobrze (jak na nasze warunki).
Temat – jeden. Czas – sześć godzin (dwie przerwy na kawę).
Uczestników – 10.
Po dwóch czy trzech godzinach przyciśnięty (ostro, że plecie komunały) wykładowca zaczął wyjaśniać rzeczy , które najprawdopodobniej wolałby zachować dla siebie, bo zbyt ciężko nad nimi pracował (przez kilka lat co najmniej), by chlapać o nich przy byle okazji za darmo.
Pracownik wrócił wymęczony, ale wywrócił mi koncepcję (błędną, ale powszechnie uważaną za obowiązującą), z którą męczyłem się ponad pół roku – naprawa trwała rok.
Koszt – razem z podróżą ok. 700 zł. – Najlepiej wydane pieniądze w ostatnim czasie.
Kto zarobił? – PKP, taxi, firma (organizator) i wykładowca.
Różnica – niby drobna, ale jest ich więcej.