piątek, 22 stycznia, 2021

Odpowiedz na: pomózcie.. audytorzy…komórka audytu i kontroli

Home Forum Sektory Samorządy pomózcie.. audytorzy…komórka audytu i kontroli Odpowiedz na: pomózcie.. audytorzy…komórka audytu i kontroli

#22185
gapa
Uczestnik

Kikcloud, Twoja wypowiedź jest klasycznym przykładam zdania, któremu przy pierwszym czytaniu nic tylko przytaknąć, ale przy drugim i następnych, wątpliwości coraz więcej.
Po pierwsze:
Niby skąd wiadomo, że „ …po to „wymyślono” egzaminy, kodeksy, dobre praktyki i cały ten IIA, aby dopracować się wiarygodnych metod , reguł, narzędzi i mierników”?
Moim zdaniem chodziło o utworzenie etatów i następnie rządzenie dostępem do nich – ten cel został niewątpliwie osiągnięty.
Ale niech tam – powiedzmy, że tak choć trochę myślano…
Po drugie:
Czy „…egzaminy, kodeksy…” to dobry sposób na dopracowanie się „ wiarygodnych metod…”.
Moim zdaniem nie. Metody i narzędzia powstają w rezultacie realnej pracy wielu ludzi, niekoniecznie formalnie związanych – tak rozwija się np. informatyka – programy może pisać każdy (nie musi mieć informatycznego wykształcenia ani uprawnień), tworzyć jezyki programowania, definiować i ogłaszać standardy także. Życie weryfikuje ich przydatność i wcale nie trzeba na to długo czekać.
Ale niech tam – powiedzmy, że tak choć trochę myślano…i w dodatku to dobry sposób…
Po trzecie:
No to dlaczego tych „…wiarygodnych metod , reguł, narzędzi i mierników” nie ma?!
Bo moim zdaniem góra urodziła mysz i to w dodatku mocno upośledzoną. Wystarczy odrobine zagłębić się w zawartość zakładek „metodyka” w różnych audytowych publikatorach rządowych i pozostałych, by zorientować się, że to ubogie przeklejki, miałkie i upstrzone bykami, których nikt nie poprawia. Książki też takie sobie.
Ale niech tam – powiedzmy, że tak choć trochę myślano…i w dodatku to dobry sposób…no i jednak dopracowano się kilku obiektywnych metod dających przydatne, jednoznaczne rezultaty…
Po czwarte:
No to dlaczego tych „…wiarygodnych metod , reguł, narzędzi i mierników” się nie stosuje?!
Bo z moich obserwcji wynika, że nawet wtedy, gdy taka metoda jest dostępna, to w większości wypadków wygrywa taktyka „miekkiego” , „jakościowego” , „względnego” i w rezultacie oględnego ględzenia profesjonalnym bełkotem – w trosce o to, by nikogo nie urazić i w razie czego wykpić się od odpowiedzialności za nieuprzejme rezultaty badania.
Ale niech tam – moje wątpliwości są zapewne błędne, prostackie, nieuprzejme i formułowane w złej wierze w sposób nieuprawniony – przecież temat następnego spotkania w MF brzmi „Jaką miarą mierzyć sukces Audytu Wewnętrznego?”
Jeśli problem tylko w mierze, to zupełnie do pomyślenia jest wykład na temat „Jaką miarą mierzyć dobrobyt w Korei Północnej” – Kim Dzong Il na pewno zasponsoruje.