środa, 21 kwietnia, 2021

Odpowiedz na: MF

Home Forum Sektory Samorządy MF Odpowiedz na: MF

#22900
gapa
Uczestnik

Po drugie

„ Szczegółowe wytyczne …” – to można pisać dla czegoś konkretnego – np. dla realizacji szczegółowo opisanej koncepcji, będącej wynikiem dogłębnej analizy, a następnie kompletnej syntezy i jednoznacznych decyzji. Musi ona (koncepcja)zawierać ścisłe, użyteczne definicje i modele, kompletną metodykę, jednoznaczne kryteria oceny rezultatów.

Tymczasem już podana we wprowadzeniu definicja podstawowego pojęcia, czyli ryzyka zdradza, że takiej koncepcji nie ma (albo nie została z jakichś względów ujawniona).

Właściwie to nie wiadomo jak traktować zdanie, że „Ryzyko definiowane jest jako możliwość zaistnienia zdarzenia, które negatywnie wpłynie na osiągnięcie celów i zadań” – to jest definicja jakiej należy używać, czy tylko stwierdzenie, że ktoś kiedyś taką definicję widział?

Jednak dalej (niestety równie mętnie) wyartykułowany jest pogląd, że „ Reagowanie na ryzyko związane jest … z kosztami , zatem … system zarządzania ryzykiem jest … kompromisem pomiędzy poziomem ryzyka …, a kosztami związanymi z zabezpieczeniem … przed ryzykami ”.

Uff.. chodzi zapewne o to, że rozumne jest sprawdzenie czy wartość o jaką zmniejszyliśmy ryzyko nie jest czasem mniejsza niż koszty jakie na to ponieśliśmy. Tzn. czy się opłacało – może nie należało nic robić, bo wartość ryzyka przed działaniami też była niska? Tyle, że do takiej oceny to trzeba mierzyć wartość ryzyka w takiej samej mierze w jakiej można także mierzyć koszty działań (najlepiej w pieniądzu).

Skoro tak, to ryzyko należy zdefiniować jako zjawisko wpływu (negatywnego) możliwości wystąpienia zdarzenia na wartości ( na których nam zależy). Mierzyć tak zdefiniowane ryzyko należy wartością oczekiwaną tego wpływu.

W najłatwiejszych przypadkach oblicza się wartość ryzyka mnożąc prawdopodobieństwo danego zdarzenia przez wartość uszczerbku jakie jest rezultatem jego wystąpienia.

Np. Wartość samochodu 100tys. , prawdopodobieństwo kradzieży ( w ciągu roku) – 0,01, wartość ryzyka kradzieży – 100tys. x 0,01 = 1tys. – czy warto się ubezpieczyć od kradzieży za 1,2tys. rocznej składki?

Przykład jest najtrywialniejszy z możliwych, ale pokazuje możliwość faktycznego podejmowania decyzji w oparciu o ocenę ryzyka (czyli faktyczne zarządzanie ryzykiem), jednak wymaga:

1. Oceny prawdopodobieństwa jak bozia i matematyka nakazują – od 0 do 1 (a nie mało, średnio, dużo czy raz, dwa, trzy).

2. Wyceny tego, co ryzyku podlega (najlepiej w pieniądzu).

To tylko początek, a nawet zaledwie wstęp do uwertury … ale konieczny!

Być może, jak napisano na stronie nr 3 „ .. nie ma jednego, modelowego rozwiązania z zakresu zarządzania ryzykiem” (dowód proszę, że nie ma – może nie ma , może jest), ale…

… nie ma do czego pisać wytycznych, jeśli wcześniej nie wybrało się modelu rozwiązania i nie stworzyło kompletnej koncepcji jego zastosowania!!!!

cdn