sobota, 15 maja, 2021

Odpowiedz na: MF

Home Forum Sektory Samorządy MF Odpowiedz na: MF

#22991
gapa
Uczestnik

Alkman

Cyt. 1. „ Użyłem „ kombinacji ” a i tak z kontekstu zrozumiałeś, że chodzi o „ iloczyn ”. ”
„ … dzieciaki z III klasy( gimnazjum ) doczytają kiedyś w jakiejś książce o statystyce … ”

Poszedłem do piwnicy, wyciągnąłem karton z podręcznikami szkolnymi i wyszło mi że:

1. Nie kiedyś, gdzieś tylko już w II klasie liceum dowiedzą się co to jest średnia (arytmetyczna i ważona), mediana, dominanta oraz odchylenie standardowe ( no i oczywiście wariancja)

2. W III klasie liceum dowiedzą się co to są zdarzenia losowe , prawdopodobieństwo (i poznają jego własności), prawdopodobieństwo warunkowe i całkowite, poznają elementy kombinatoryki ( także definicję k-elementowej kombinacji ze zbioru n-elementowego – zdziwią się , gdy ktoś „ kombinacją ” nazwie iloczyn ).

Dalej poznają wykorzystanie kombinacji, permutacji i wariacji w rachunku prawdopodobieństwa, pojęcie zdarzeń niezależnych, schemat Bernoulliego i dwumian Newtona. W podręczniku – 90 stron definicji, wzorów oraz zastosowań dla rozwiązywania prostych stosunkowo zadań „ z treścią ”. (Miło było poczytać, choćby ze względu na prosty, zwięzły i przejrzysty język – w porównaniu z bełkotem ze stron MF – przepaść.

Zastanawia mnie dlaczego osobom, które skończyły studia wyższe(zakładam, że absolwenci kierunków w stylu europeistyka oraz „ wdzięk i marketing dla opornych ” wśród audytorów występują w ilościach śladowych) proponuje się ustrojstwo, które „ … nie dopuszcza wyliczania prawdopodobieństwa …” , czyli czegoś, z czym rozgarnięty licealista radzi sobie bez problemów . Konsekwentnie należy wdrożyć jakiś program wymazywania umiejętności nabytych w szkole średniej ( kopanie prądem, lobotomia albo ….. 5 lat stażu w DASFP MinFin ).

Przy okazji, może audytorzy ze szkolnictwa wspomną coś Pani Minister od szkół, ze by zwolniła młodzież z obowiązku nauki rachunku prawdopodobieństwa. Przynajmniej tych co planują karierę w administracji.

Cyt 2. „ 1. Chodzi o to, że nie odrzucam twierdzeń (a ciebie podejrzewam wręcz o coś przeciwnego), że można uporządkować każde zdarzenie z punktu widzenia kierownika jednostki wg wpływu tego zdarzenia na finanse, funkcjonowanie jednostki, zdrowia i bezpieczeństwo osób, których zdarzenia dotyczą; oraz reputacji jednostki . Skoro można uporządkować, to można przypisać wartości….. ” itd…

Różne rzeczy dopuszczam , ale zwykle zastanawiam się nad sensem ich stosowania.
Dopuszczam np. stosowanie rzymskiego zapisu liczb, ale nie stosuję go , bo miałbym kłopot z takimi działaniami jak dzielenie ( ile to jest MCMLVI / XCV ? ), nie mówiąc już o pierwiastkowaniu.

Poza numerowaniem rozdziałów w książkach, wieków albo królów do niczego się nie nadaje.

Tak samo jest z „ … arytmetyką tabelkowo punktową … ”. Po co się męczyć ?

Cyt. 3 „ Z reputacją trochę trudniej, ale też można.”

Jasne, ze można. Pewien stary kupiec miał taki wzór na reputację swoich córek: max( po i) z { (majątek i-tego absztyfikanta) x ( prawdopodobieństwo, że się oświadczy w ciągu roku)}. Oczywiście prawdopodobieństwo szacował w przedziale [ 0 ; 1 ] , bo umiał liczyć.
Nie twierdzę, ze nie można tego poprawić.

Cyt. 4 „2. Chodzi o to, że uważam, iż tkwisz (i podejrzewam, że jest was więcej) w błędzie utożsamiając „możliwość wystąpienia zdarzenia” z „prawdopodobieństwem wystąpienia zdarzenia”.”

No to wyjaśnijmy sobie …

Wg. POLRISK-u (z całym dystansem) „ … prawdopodobieństwo w znaczeniu „probability” to matematycznie (analitycznie) wyznaczona możliwość wystąpienia danego zdarzenia. ”
(w odróżnieniu od czegoś co wg. POLRISK-u definiuje się jako „ … prawdopodobieństwo w znaczeniu „likelihood” oznacza większą lub mniejszą pewność wystąpienia lub nie wystąpienia danego zdarzenia. ” )

Tu nie widzę problemu (prawdopodobieństwo jako liczba wyznaczająca możliwość – OK).

Tym bardziej jeśli, jak twierdzisz w PS. 2 „ … Pisząc o możliwości miałem na myśli prawdopodobieństwo subiektywne, a o prawdopodobieństwie – prawdopodobieństwo obiektywne. ”

OK. Przecież „ prawdopodobieństwo subiektywne ” to nic innego jak (np. wg Wiki) :

„ … interpretacja prawdopodobieństwa, według której prawdopodobieństwo nie musi być wielkością obiektywną, lecz może być określone na podstawie subiektywnej opinii osoby, zależnie od dostępnych jej aktualnie danych.

Przy tej interpretacji można stosować metody rachunku prawdopodobieństwa praktycznie do wszystkiego – stwierdzania czy dany e-mail jest spamem, wyliczania szans na to, która drużyna zwycięży mecz, jaki jest poziom znajomości angielskiego kogoś, kto napisał test z danym wynikiem, czy też która z teorii na dany temat jest prawdziwa.”

Z tym „ … praktycznie do wszystkiego” to może pewna przesada, ale fakt – chodzi o to, by „ … STOSOWAĆ METODY RACHUNKU PRAWDOPODOBIEŃSTWA … ” ( a nie tabelkowe kuglarstwa), we wnioskowaniu znacznie szerszym niż standardowe (np. dotyczącym subiektywnych , niepełnych informacji – hipotez opartych o wiedzę „a priori” ) – chodzi o tzw. „wnioskowanie bayesowskie” czyli oparte o wnioski i przekształcenia twierdzenia Bayesa .

W dalszym ciągu jest to jednak „ twarda matematyka ” z prawdopodobieństwem w przedziale [ 0 ; 1 ] i w żaden sposób nie eliminująca podejścia „klasycznego” do prawdopodobieństwa.

Wobec tego nie za bardzo rozumiem na czym polega to moje „ trwanie w błędzie” (niezależnie od towarzystwa) – bardzo proszę o wyjaśnienie.

Cyt. 5 „ … jednak jakoś tę literaturę, po analizie niemalże literackiej i po nieautoryzowanych poprawkach wykorzystuję w mej codziennej pracy,… ”

Skoro tak, to zdradź proszę co zrobiłeś z przedziałem od 1.000 do 10.000 w „Tabeli punktowej oddziaływania ryzyka” na stronie 41 słynnego „Podręcznika wdrożenia systemu zarządzania ryzykiem w administracji publicznej w Polsce”.

Punktacja 2 ( Małe) jest „ 100 PLN do 1.000 PLN ” zaś

Punktacja 3 (Średnie) „ 10.000 PLN do 100.000 PLN ”.

Wiem, że jestem złośliwy, ale wisi to na stronie od kilku lat i nikt nie poprawia.

Wersja optymistyczna jest taka, że nikt nie czyta.

Z drugiej strony ten pomnik miernoty, bez takiego byka byłby niekompletny …