Artykuły

19 911
43 osoby, w tym pięć byłych urzędniczek, odpowiedzą przed sądem za korupcję w wydziale lokalowym gdańskiego magistratu. Prokuratura właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie i wysłała do sądu trzy akty oskarżenia.

 

Przypomnijmy: afera wybuchła w sierpniu 2013 roku, kiedy to aresztowano dwie gdańskie urzędniczki: Katarzynę M. oraz Krystynę W. W kolejnych miesiącach zatrzymano także Marzenę S. oraz Beatę Z., a także emerytowaną urzędniczkę Krystynę D.

Wszystkie kobiety są oskarżone o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z pełnioną funkcją, w zamian za realizację czynności zmierzających do bezprawnego zawarcia umowy najmu komunalnego lokalu mieszkalnego.

Poza nimi prokuratura oskarżyła również 34 osoby, które miały wręczyć korzyści majątkowe, a także czterech pośredników, którzy korzyści te mieli pobierać i przekazywać urzędniczkom.

Trzem byłym urzędniczkom, a także trójce pośredników, prokuratura zarzuciła dodatkowo udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

 

 

Pośrednicy szli do urzędniczek, a one wszystko załatwiały

W toku postępowania przeanalizowano dokumenty ponad 2 tys. spraw z lat 2007-2013, zainicjowanych wnioskiem osób zainteresowanych zawarciem umowy najmu komunalnego lokalu mieszkalnego. Ustalenia śledztwa wykazały, że w latach 2008-2010 doszło w Gdańsku do zawarcia 14 umów najmu mieszkań komunalnych, w zamian za korzyści majątkowe przyjmowane przez pięciu urzędników – mówi Mariusz Marciniak z Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

Mechanizm działania sprawców był prosty. Osoby, które zamierzały zawrzeć umowę najmu mieszkania komunalnego, a nie spełniały wymaganych warunków, docierały do pośredników, którzy oferowali możliwości „załatwienia sprawy” za określoną kwotę pieniędzy. Zainteresowani wręczali pośrednikom wskazane przez nich kwoty pieniędzy. Kwoty te były różne, wynosiły od 2 do 57 tys. zł. Uzależnione były od wielkości, usytuowania i stanu technicznego mieszkania, a także od stopnia zaawansowania formalności prawno-administracyjnych niezbędnych do zawarcia umowy najmu.

Pośrednicy kontaktowali się z urzędniczkami i przekazywali im część zainkasowanych pieniędzy. Śledztwo wykazało, że w 50 zdarzeniach korupcyjnych zainteresowani zawarciem umowy najmu mieszkania komunalnego przekazali pośrednikom nie mniej niż 925 600 zł, z czego pośrednicy przekazali urzędniczkom nie mniej niż 785 600 zł.

Bez zarzutów dla urzędników wyższego stopnia

Urzędniczki, po przyjęciu pieniędzy, weryfikowały dokumenty przekazane przez osoby zainteresowane nielegalnym uzyskaniem prawa do komunalnego lokalu mieszkalnego. Czasami proponowały uzupełnienie załączników do wniosku i innych dokumentów, a następnie przygotowywały pakiet dokumentów niezbędnych do zawarcia umowy najmu i przedstawiały do akceptacji wiceprezydentowi Gdańska lub dyrektorowi Wydziału Gospodarki Komunalnej. Po akceptacji najemca podpisywał umowę najmu komunalnego lokalu mieszkalnego z przedstawicielem biura obsługi mieszkańców Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych.

Śledztwo wykazało, że pakiety dokumentów przygotowane przez oskarżone do akceptacji wiceprezydenta lub dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej każdorazowo były poprawne pod względem formalnym i nie wzbudzały żadnych zastrzeżeń. Zawierały wszystkie niezbędne dokumenty i załączniki. W śledztwie ustalono jednak, że niektóre dokumenty były podrobione, bądź poświadczały nieprawdę. Zebrano dowody popełnienia 39 przestępstw podrobienia dokumentów lub posługiwania się fałszywymi dokumentami – mówi Marciniak.

Oskarżonym grożą kary pozbawienia wolności do lat 10, kary grzywny, a także przepadek równowartości korzyści majątkowych uzyskanych z popełnienia przestępstw. Na poczet grożących kar i roszczeń finansowych zabezpieczono mienie oskarżonych o wartości 510 tys. złotych.

 

Źródło: >> www.trojmiasto.pl <<

 

 

0 1064
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Rzeszowa zatrzymali 5 osób, w tym Dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzeja P., Główną Księgową Sądu Martę K., byłego Dyrektora Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcina B. i dwoje biznesmenów. Śledztwo dotyczy korupcji, przywłaszczenia mienia, niegospodarności na wielką skalę.

Ustalenia śledczych z CBA i prokuratury  wskazują, że w ostatnich kilku latach  wokół sądu stworzono sieć  wielu firm powiązanych kapitałowo, towarzysko i rodzinnie z dyrektorem Sądu oraz dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa, realizujących głównie fikcyjne zamówienia na świadczenie usług, analizy i opracowania. Nie ma dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały. W Sądzie Apelacyjnym w Krakowie brak jakichkolwiek dokumentów, które potwierdzałyby realizację zawartych umów.

Z szacunków śledczych wynika, że w rachubę wchodzi  kwota nawet kilkudziesięciu milionów  złotych wyprowadzonych w wyniku przestępczego procederu z budżetu Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Funkcjonariusze CBA z Rzeszowa przeszukali biura w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie  i  siedziby firm realizujących fikcyjne zamówienia. Zabezpieczono materiał dowodowy, dokumenty, dane komputerowe, telefony, komputery, które są poddawane szczegółowym analizom.

Śledztwo jest prowadzone w całości przez rzeszowską delegaturę CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Jeszcze dziś zatrzymani usłyszą zarzuty.

Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone kolejne zatrzymania.

Źródło: >> Centralne Biuro Antykorupcyjne <<

 

0 1064
Dwudniowy kongres w Izraelu dla wybranych lubelskich samorządowców i przedsiębiorców za 16 tys. zł od osoby. W sumie 1,5 mln zł trafiło do jednej z lubelskich fundacji. Ustalenia CBA wskazują na zawyżone kwoty. CBA chce śledztwa wobec Prezesa Portu Lotniczego Lublin SA.

Delegatura CBA w Lublinie, na podstawie własnych ustaleń, zawiadomiła  Prokuraturę Okręgową w Lublinie o możliwości popełnienia przestępstwa nadużycia uprawnień ( 296 par. 1 kk) przez Prezesa Portu Lotniczego Lublin SA w Lublinie poprzez sfinansowanie za ponad 1,5 mln zł konferencji w Izraelu mającej promować region, co skutkowało niegospodarnym rozporządzaniem mienia spółki. Umowa została podpisana z jedną z dopiero co powstałych (w lutym br.) lubelskich fundacji w trybie zamówienia z wolnej ręki, a kwota 1,5 mln zł znacząco odbiegała od cen rynkowych.

Za te pieniądze 120 osób  – wybranych przedstawicieli Portu Lotniczego Lublin SA, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego i Urzędu Miasta Lublina, lubelskich wyższych uczelni oraz lubelskich przedsiębiorców – miało uczestniczyć w konferencji  18-19 czerwca 2016 r. w Tel Awiwie w Izraelu. Okazało się jednak, że do Izraela wyjechało tylko 96 osób, choć zapłacono za pełną pulę. Koszt wyjazdu  jednego uczestnika wyjazdu do Izraela wyniósł  około 16 000 zł.

Funkcjonariusze CBA dokonali weryfikacji kosztorysu z umowy Portu Lotniczego Lublin SA z fundacją w oparciu o uśrednione ceny rynkowe. Z dokonanych ustaleń wynika, że kwoty w kosztorysie były znacznie zawyżone,  nawet dwukrotnie.

Dodatkowo  w kosztorysie uwzględniono trudno weryfikowalne, nieudokumentowane koszty jak np. technika sceniczna – 95 000 zł czy hostessy – 12 000zł.

Ustalenia agentów CBA mogą  świadczyć o wątpliwym i  nierzeczywistym,  ujętym w umowie,  koszcie organizacji wyjazdu zorganizowanego przez fundację.

Warto zaznaczyć, że w sytuacji gdyby taki wyjazd organizował Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego bądź Urząd Miasta w Lublinie, to samorządy były by zobowiązane do stosowania przepisów prawa zamówień publicznych z zachowaniem reguł konkurencyjnego wyboru. Działalność PLL SA jaka wynika ze statutu lotniska, nie obejmuje działalności podejmowanej przez lotnisko na rzecz i w interesie podmiotów trzecich, a  w wyjeździe uczestniczyło jedynie cztery osoby z PLL SA.

Biuro wniosło do prokuratury o powierzenie przeprowadzenia postępowania w całości Delegaturze CBA w Lublinie.

Źródło: >> Centralne Biuro Antykorupcyjne <<

 

0 1093
 Wysoko postawieni pracownicy ZCh Police płacili służbowymi kartami kredytowymi za prywatne wydatki – to wnioski z audytu w spółce, który przez wiele miesięcy był ukrywany. Z dokumentu wynika, że z pieniędzy spółki kupowano buty, klocki LEGO, płacono za wizyty w SPA i klubach go go – ujawnił obecny prezes spółki Wojciech Wardacki na antenie Radia Szczecin.

Jedna osoba wydała w ciągu trzech lat 1,2 mln zł, inna kupowała wiele par butów, klocki LEGO, płyty DVD i zegarki za łączną kwotę 48 tys. zł. Były też delegacje w SPA po 9-10 tys. i dwie faktury za kluby go go

 powiedział w poniedziałek na antenie Radia Szczecin Wojciech Wardacki, nowy prezes ZCh Police.

Wardacki mówił, że nieprawidłowości dotyczą wąskiego grona wyżej postawionych pracowników spółki.

Co ciekawe, informacje o tych nadużyciach pochodzą z audytu przeprowadzonego jeszcze za poprzedniego zarządu, który zmienił się dopiero w kwietniu bieżącego roku. – To porażający dokument, ale poprzedni prezes schował go do szuflady – powiedział na antenie prezes ZCh Police.

Wojciech Wardacki jest prezesem zakładów chemicznych w Policach od kwietnia 2016 roku. Zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Jałosińskiego, który kierował spółką od 2011 roku. Jest to jedna ze zmian w zarządach z udziałem Skarbu Państwa, która ma kontekst polityczny. Wardacki bowiem od 2004 roku związany był z PiS, startował również z jej listy do Parlamentu europejskiego, bez skutku.

Wiosną, kiedy wymienił się zarząd spółki, z poprzedniego składu pozostał tylko wiceprezes Rafał Kuźmiczonek, wybrany z ramienia pracowników. Jednak kilka dni temu, 14 listopada, został on odwołany z powodu nieprawidłowości.

„Merytoryczną podstawą decyzji o odwołaniu Pana Kuźmiczonka było ujawnienie nieprawidłowości dotyczących sprawowania przez niego funkcji członka Zarządu, jak i powstanie konkretnych roszczeń i sporów między Spółką a Panem Kuźmiczonkiem, skierowanych już na drogę sądową” – poinformowała Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police w komunikacie.

Zmarnowane miliony w Senegalu

Prezes Wardacki krytykował na antenie również inwestycje poprzedniego zarządu w kopalnie w Senegalu.

Rzeczywistość jest taka, że wydaliśmy do tej pory 200 mln zł, a nie mamy żadnych fosforytów, które wydobywamy i przywozimy. Wydobycie ze złoża Lam Lam zakończyło się po paru miesiącach 2014 r. i od końca roku 2014 nic do Polic z naszych kopalni nie trafiło. Złoża Kebemer są na etapie umowy górniczej, jeszcze nie ma umowy wydobywczej. Plany były takie, że już w tym roku powinna pracować wielka kopalnia, wydobywająca ogromne ilości przez 20 lat. Wydaliśmy 200 mln zł, nie mamy złóż, z których wydobywamy, natomiast ze złoża Lam Lam trafiały fosforyty, ale od podmiotu zewnętrznego – powiedział Wardacki w rozmowie z Radiem Szczecin.

Prezes publicznie przeprosił inwestorów, że zostali wprowadzeni w błąd.

Źródło: >> money.pl <<

Dalsze informacje – w artykule >> Mnóstwo butów i zegarek za 48 tys. Zaskakujace wyniki audytu w „Policach” << w tvp.info

 

0 1156
Podejrzenie popełnienia przestępstwa przez wicemarszałka wielkopolski Krzysztofa Grabowskiego. Sztucznie utworzona grupa producencka. CBA ujawnia ponad 16 mln zł strat agencji rolnej

Agenci CBA z Poznania ujawnili nieprawidłowości związane z działalnością i powstaniem grupy producenckiej z branży spożywczej. Funkcjonariusze złożyli w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa  na szkodę Skarbu Państwa  do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. W proceder jest zamieszanych siedem osób.

Ustalenia CBA wskazują, że obecny wicemarszałek Krzysztof Grabowski w 2011 roku, jeszcze jako członek zarządu województwa wielkopolskiego, nie dopełnił obowiązków  i wydał decyzję stwierdzająca spełnienie przez jedną z wielkopolskich spółek warunków wstępnego uznania jako grupę  producentów owoców i warzyw. Podjął taką decyzję  mimo tego, że grupa została sztucznie wykreowana, nie spełniała wymaganych prawem warunków.  Z przedłożonych informacji wynika np.  że produkcja niektórych członków grupy miała zupełnie marginalny, poniżej procentowy udział  w wartości produkcji całej grupy.

Taka decyzja otworzyła jednak  spółce drogę do uzyskania milionów złotych nienależnych dotacji.

Zawiadomienie składane przez CBA mówi o tym, iż Krzysztof Grabowski działał w celu umożliwienia uzyskania korzyści majątkowych  przez tą spółkę.

Faktycznie –  już po tej decyzji „o uznaniu” ponad 16 mln zł państwowego dofinasowania trafiło do prywatnej  kasy poznańskich  biznesmenów.

Podejrzenia CBA  niezgodnej z prawem działalności dotyczą także dwóch  pracowników urzędu marszałkowskiego  z Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz czterech urzędników, w tym byłego wicedyrektora, z poznańskiego oddziału ARiMR.

CBA zwróciło się do prokuratury o powierzenie śledztwa do prowadzenia w całości poznańskiej delegaturze Biura.

Źródło: >> Centralne Biuro Antykorupcyjne <<

 

0 1080
Agenci CBA zatrzymali wójta jednej z podkarpackich gmin oraz biznesmena z branży drogowej. Śledztwo dotyczy łapówek w zamian za zlecenia prac remontowych i przyjęcia do pracy w urzędzie.

W śledztwie CBA ustalono, że zatrzymany wójt Gminy Ostrów wielokrotnie przekraczał swoje uprawnienia służbowe działając na szkodę interesu publicznego – łamał ustawę o zamówieniach publicznych „ustawiając” zlecenia.

Dodatkowo ustalenia CBA wskazują, że wójt

przyjmował do pracy w urzędzie w zamian za łapówki

. Dziś wiemy, że raz wziął 5000 zł,  innym razem było to 2000 zł.

Agenci CBA w ramach śledztwa przeszukali blisko 40 miejsc: mieszkania, biura rachunkowe, pomieszczenia urzędu gmin, siedziby spółek i hotele. Zabezpieczono dokumentacje w postaci umów, faktur, pism, telefony, komputery oraz nośniki danych. Czynności wykonywano głównie na terenie województwa podkarpackiego, ale też w Warszawie, Krakowie i w Zakopanym.

Wójt i dwie inne zatrzymane osoby usłyszały już zarzuty korupcyjne. Prokuratura zastosowała wobec wójta Gminy Ostrów dozór Policji, zakaz opuszania kraju, poręczenie w wysokości 20000 zł  oraz zawieszenie w czynnościach pełnienia funkcji wójta.

Postępowanie prowadzi rzeszowska Delegatura CBA pod nadzorem Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Rzeszowie.

Śledztwo jest rozwojowe i ma charakter wielowątkowy.

Źródło: >> Centralne Biuro Antykorupcyjne <<

 

0 1014
Białostoccy agenci CBA zatrzymali byłego Komendanta-Rektora Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie oraz kierownika jednej z katedr uczelni. Sprawa dotyczy zarzutów wyłudzenia środków pieniężnych na szkodę WAT. To kolejne zatrzymania w tym śledztwie.

Agenci CBA przeszukali wybrane pomieszczenia w WAT zabezpieczając nośniki danych i dokumentację.

W wielowątkowym  śledztwie prowadzonym przez  Delegaturę Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku oraz przez tamtejszy Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej badane są wątki korupcyjnego postępowania osób pełniących funkcje publiczne w instytucjach państwowych, w tym w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

O tej sprawie pisaliśmy również tutaj: >> Białostoccy agenci CBA zatrzymali profesora Mariusza F. Prorektora ds. Rozwoju Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie oraz Piotra S. – pracownika Działu Informatyki tej uczelni <<

Źródło: >> Centralne Biuro Antykorupcyjne <<

 

0 1090
Delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Poznaniu złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa członka zarządu Województwa Wielkopolskiego Leszka Wojtasiaka. Sprawa dotyczy zatajenia prawdy w jedenastu składanych oświadczeniach majątkowych i sześciu korektach. To zupełnie nowe ustalenia CBA.

Funkcjonariusze Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Poznaniu ujawnili okoliczności wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przez radnego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego i jednocześnie członka zarządu Województwa Wielkopolskiego Leszka Wojtasiaka przestępstw polegających na zatajeniu przez niego prawdy w jedenastu składanych w latach 2011 – 2015 oświadczeniach majątkowych oraz w złożonych do nich sześciu korektach. Ustalono, że radny nie ujawnił w nich faktu posiadania pięciu zobowiązań pieniężnych m.in.  kredytu hipotecznego.

Zawiadomienie CBA z tymi nowymi ustaleniami trafiło do Prokuratury Rejonowej Poznań-Stare Miasto.

To trzecie zawiadomienie CBA dotyczące możliwości nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Leszka Wojtasiaka.  Efektem wszczętego w 2013 r. w śledztwa było warunkowe umorzenie postępowania przez prokuraturę. W konsekwencji jednak stracił on mandat radnego sejmiku województwa wielkopolskiego. Prokuratura umorzyła także kolejne śledztwo z 2015 r.  – tym razem z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu.

Źródło: >> Centralne Biuro Antykorupcyjne <<

 

0 977
Funkcjonariusze Delegatury CBA w Białymstoku zatrzymali b. dyrektora przedsiębiorstwa gospodarki komunalnej w Łomży oraz b.kierownika składowiska odpadów Czartoria. Przyjęli 35 tys. ton odpadów po zaniżonych opłatach. Łomża ma 13 mln zł strat.

Funkcjonariusze Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku zatrzymali b. dyrektora Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Zakład Budżetowy w Łomży oraz b. kierownika Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów Czartoria w Miastkowie.

W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że urzędnicy działając wspólnie i w porozumieniu spowodowali powstanie szkody wielkich rozmiarów w mieniu Miasta Łomża w łącznej kwocie  ok. 13 mln zł.

W 2011 i 2012 r. zawarto umowy z zewnętrznymi firmami na usługi w zakresie składowania i unieszkodliwienia odpadów po zaniżonych opłatach, działając tym samym w celu osiągniecia korzyści majątkowej przez te firmy, na szkodę swoich przedsiębiorstw i miasta Łomża.

Od dwóch spółek przyjęto w ten sposób na składowisko, po zaniżonych cenach, ponad 35 tys. ton odpadów

. Poprzez swoje działania oraz przekroczenie uprawnień dyrektor i kierownik doprowadzili także do nałożenia na Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wielomilionowych kar.

Zatrzymani przez białostockich agentów CBA mężczyźni usłyszeli zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Łomży.

Źródło: >> Centralne Biuro Antykorupcyjne <<

 

0 697
Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło procedurę kontrolną w spółkach Skarbu Państwa: Grupie LOTOS S.A., PKN ORLEN S.A., KGHM Polska Miedź S.A., Grupa Azoty S.A. oraz Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. Kontrola obejmuje okres od 1 grudnia 2015 r.

CBA sprawdza sygnały o nieprawidłowościach, jakie wpływały do Biura, dotyczące tych konkretnych pięciu spółek.

Funkcjonariusze delegatur będą badali umowy i wydatki spółek na usługi z zakresu public relations, marketingowe, reklamowe, na usługi doradcze i inne o podobnym charakterze. Na początku postępowania CBA chce dokładnie wiedzieć kto